Po oswojeniu hipogryfa zaprosiłem Sarę do siebie. Była 5.15. Za późno, żeby iść spać. Za wcześnie, żeby iść do pracy. Do mojego stolika przyniosłem jeszcze jedno krzesło. Następnie nalałem sobie i Sarze wina. Wtem zaczęło wschodzić słońce.
_Zobacz, jak tu pięknie. -rzekłem.
<Sara?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz