środa, 28 maja 2014

Od Sary

Szlam z klatką pełną Chochlików kornwalijskich gdy zobaczyłam  prof.Connora. Profesora od eliksirów nagle sobie przypomniałam że porzyczyłam mu książkę której mi jeszcze nie oddał.
- panie Connor? Powiedziałam dość głośno by mnie usłyszał.
-tak? Odwrucił się do mnie i uśmiechnął przyjaźnie.
-Czy mugłby pan mi oddać tą książkę którą.....mówiłam lecz on mi przerwał.
-Jaki pan po prostu John. Powoedział lekko oburzony.
-Więc możesz mi oddać tą książkę co ci dwa tygodnie temu porzyczyłam potrzebuję na lekcje ze Hufelpuf. Powiedziałam mu z uśmiechem
-oczywiścię juz ci daję. Powiedział i wyciągnoł za pleców...
-----------------
Dok. Za mnie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz