-Hej. To w czym mam ci pomóc? Zapytał zdyszany John.
-Możesz mi i Rupertowi pomóc w oswajaniu Harold'a (hipogryf)?
-oczywiście około 24:25. Powiedział z uśmiechem na twarzy.
-dzięki. Odpowiedziałam mocniej dociskając linę do drzewa.
16.30
Wreszcie obiad po prostu umieram z głodu z cały dzień mam lekcje a dopiero jest 3.09. Przez cały dzień tylko uspokaiałam hipogryfy. A no i uczyłam uczniów jak otworzyć podręczniki. Boże żeby zwykłej książki nie móc otworzyć. To takieeeee łatwe wystarczy książkę po grzbiecie pogłaskać. A w nocy idę oswaiać nowego hipogryfa z Johnem i naszym gajowym.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz